środa, 30 lipca 2014

Olaboga, odwołali mi spektakl!

Dzisiaj tak na szybko notka ciut emocjonalna.
Wczoraj poinformowano mnie, że "Bakersfield Mist", na które wybierałam się 11 sierpnia, wcześniej zejdzie z afisza, ostatnie przestawienie zostanie wystawione 9 sierpnia.
Poprzednio w podobnej sytuacji byłam w marcu, kiedy odwołano "The Full Monty". Wtedy bilet kupowałam za pośrednictwem ticketmaster.co.uk i od razu, w jednym mailu, poinformowano mnie o odwołaniu spektaklu oraz o czasie w jakim otrzymam zwrot pieniędzy.
Teraz, po raz pierwszy, korzystałam ze strony lovetheatre.com* a mail głosił, iż konsultant pomoże mi znaleźć inny, dogodny termin na zobaczenie spektaklu. Ani słowa o zwrocie!
Cóż jestem panikarą, mail z wyjaśnieniem, że inny termin mi nie pasuje i proszę o zwrot kosztów wysyłałam ciut zdenerwowana. Na szczęście angielska obsługa klienta, którą tu już wielokrotnie chwaliłyśmy, znów stanęła na wysokości i już dziaj rano otrzymałam odpowiedź i informacje o warunkach zwrotu.
Teraz pozostaje mi tylko czekać. A 11 sierpnia wstać świtem bladym i iść po bilety dzienne na "Skylight", wolny wieczór nie może się zmarnować ;)

*lovetheatre.com to strona działająca już od 23 lat. Jest oficjalnym dystrybutorem biletów. A ich upusty sa naprawdę interesujące, sięgają nawet 70%. Przykładowo mój bilet normalnie kosztował 62,50 funt.ow a zapłaciłam za niego 17,50. Szkoda tylko, że z niego nie skorzystam.


7 komentarzy:

  1. Ale naprawdę bladym świtem musisz wstać. Bycie tam o 6tej to już za późno. A spektakl chyba nie był zbyt dobry, skoro go wcześniej zdejmują?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale 6 to jest świt blady! Wcześniejsze godziny nie istnieją. Może jednak poszukam jakichś ostatnich biletów online?
    Spektakl recenzje miał przeciętne. Szału, ochów i achów nie było, ale też nikt go przesadnie nie zjechał. A przynajmniej ja nie trafiłam na jakieś bardzo negatywne recki. Ania2

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale powinnaś być o 6tej pod teatrem, inaczej raczej dziennego biletu nie kupisz. Chociaż... W poniedziałek, może.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za radę, ale zrezygnowałam. Jednak zostawiłam sobie "Skylight" do obejrzenia w kinie a zamiast tego idę na zbierające dobre recenzje "The Pajama Game". Joanna Riding w obsadzie "przebiła" Carey i Billa. Ania2

    OdpowiedzUsuń
  5. "Pajama Game" tak, "Skylight" raczej nie. Do tej pory, z jednym wyjatkiem, recenzowalysmy spektakle obejrzane na zywo. No chyba, ze "Skylight" wzbudzi, w ktorejs z nas jakies ogromne uczucia, ktorymi bedzie sie chciala podzielic. Ania2

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja czuję, że we mnie już wzbudza, więc się pewnie będę dzielić wrażeniami :) Ania1

    OdpowiedzUsuń