środa, 21 maja 2014

Sto lat, sto lat... nam (i konkurs Czytelnikom)

FAJERWERKI!!!
OWACJE!!!
WODOTRYSKI!!!
I TORT!!!

Co prawda to torcik w kształcie kurtyny w Royal Opera House ale uważamy że pasuje do okazji - stąd

ZACHODNI KONIEC SKOŃCZYŁ ROK!!!

Jeszcze jeden torcik - stąd. 

Z tej okazji chciałybyśmy serdecznie podziękować wszystkim naszym Czytelnikom. Tym, którzy są z nami od początku i tym, którzy trafili na Zachodni całkiem niedawno. Mamy nadzieję, że macie z czytania naszego bloga równie dużą frajdę, jak my z jego pisania.

Życzymy, i sobie, i Wam, kolejnego roku wypełnionego ciekawymi sztukami, tanimi biletami i ulubieńcami na scenie oraz na stage door.

A któż inny mógłby posyłać nam urodzinowe pocałunki? (źródło)

Ależ oczywiście! Jeszcze ten Pan :) (źródło)


Ponieważ jak urodziny, to prezenty - mamy dla Was konkurs, z teatralnymi (a jakże!) nagrodami:
  • Tekst sztuki "Birdland" z autografem Andrew Scotta. (1)

  • Program "Once", gdzie grał Arthur Darvill. (2) 
  • Program "American Psycho" z autografem Matta Smitha - na tylnej okładce, bo to Matt. (3) 

Aby wygrać jedną z nagród, wystarczy, jeśli w komentarzu odpowiecie na krótkie pytanie:

Gdy czas, przestrzeń i pieniądze nie grają roli - na jaką sztukę z przeszłości, przyszłości lub teraźniejszości byś się najchętniej wybrał/a?

Na odpowiedzi czekamy do soboty (24 maja 2014r.), do północy! W odpowiedzi podajcie numer nagrody, o którą chcecie walczyć (wylosowanego, który w swoim komentarzu nie podał numerka - obdarujemy według uznania). Trzech szczęśliwych zwycięzców wybierzemy za pomocą niezawodnego generatora liczb losowych. Powodzenia!

14 komentarzy:

  1. 3. I chciałabym zobaczyć tę "Burzę", gdzie Ariela w wodzie i na trapezie grał Aiden Gillen.

    O, albo "Wicked" z Idiną Menzel i Kristin Chenoweth, na Broadwayu.

    OdpowiedzUsuń
  2. 1.
    Ja też napiszę o dwóch sztukach. Pierwsza to Hamlet z NT z Peterem O'Toolem w roli głównej. Zwykle kiedy aktorzy biorą się za reżyserię, nie wychodzi z tego nic dobrego. Ale są wyjątki, a któż lepiej znał i czuł Szekspira niż Laurence Olivier? No i na youtube wisi sobie dwuczęściowe nagranie dyskusji Orsona Wellesa z Peterem O'Toolem na temat Hamleta właśnie. Powstało to przy okazji prac nad spektaklem. To zwykła rozmowa dwóch aktorów, ale jest tak intrygująca, że można tylko żałować, że w latach 60-tych nie było możliwości nagrywania spektakli.
    Drugą sztuką byłby zdecydowanie Ryszard II z Gustawem Holoubkiem w roli głównej ( z lat 60-tych z Dramatycznego). Bo pan Gustaw jest w zasadzie odpowiedzialny za moją miłość do teatru. Bo od jakiegoś czasu Ryszard II jest jedną z moich ulubionych sztuk Szekspira. I bo, chociaż Holoubek aktorem szekspirowskim nie był, to jego Ryszard był ponoć jedną z najlepszych ról, jakie kiedykolwiek zagrał. No i nie wyobrażam go sobie kompletnie w tej roli.

    OdpowiedzUsuń
  3. 1 lub 3 ;)

    Bardzo chciałabym zobaczyć Annę Christie z Donmar Warehouse, z Judem Law i Ruth Wilson. I Pillowmana z Davidem Tennantem - na nagraniu w NT Archive prawie nic nie widać, ale i tak słyszy się, że to genialna sztuka. I Hamleta z Benem Whishawem. Albo z Judem Law. A najlepiej na obie wersje. Na Ryszarda III z Kevinem Spacey. I Frankensteina jeszcze raz. I nigdy nie skończę wymieniać...

    OdpowiedzUsuń
  4. 2 albo 3.
    oddałabym duszę za możliwość zobaczenia na żywo Elisabeth z Essen w pierwszej obsadzie.

    OdpowiedzUsuń
  5. 3 albo 1, ale jednak wolę Matta jakby co :)

    Gdyby czas i przestrzeń nie grały najmniejszej roli, cofnęłabym się do czasów elżbietańskich (w zasadzie już poelżbietańskich, bo sztuka powstała dwa lata po śmierci Elżbiety Tudor) i obejrzała Otella w wykonaniu The Globe. Nie dość, że przekonałabym się, jakie reakcje wywoływał Szekspir na ówczesny świat, to jeszcze raz na zawsze zaprzeczyłabym pogłoskom, że ten geniusz nie istniał :)

    Jeśli natomiast nie udałoby mi się powyższe, przeniosłabym się dwieście lat w przyszłość, zobaczyć, czy dalej grają Szekspira, jak będą wyglądać teatry i sztuki w nich grane.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Najchętniej obejrzałabym wszystkie sztuki na postawie twórczości Szekspira, w których grał David Tennant, ale gdybym miała wybrać, to chyba najbardziej 'Sen Nocy Letniej' z 2001 i 'Romeo i Jula' z 2000 :) A gdyby ta podróż w czasie i przestrzeni mogła potrwać trochę dłużej to z chęcią zobaczyłabym też Stracone Zachody Miłości z 2008 ;)

    1 albo 3

    OdpowiedzUsuń
  8. Wsiadam w TARDIS i lecę - do 1601 roku. Gdzie? Do Londynu, do The Globe, a gdzieżby indziej. Właśnie rozpoczyna się zamówione przez lorda Essexa przedstawienie sztuki Szekspira "King Richard II". Sztuka miała nawoływać do buntu przeciwko Elżbiecie I. Do tej pory dramat był wystawiany rzadko, jeśli już, to bez sceny detronizacji. Ludzie Essexa zapłacili aktorom, żeby usunięta scena tym razem została odegrana - miała być zapałką, która podpala lont buntu. To na tej sztuce właśnie chciałabym być, stać w tłumie i obserwować ludzi, którzy najpierw z niedowierzaniem, a potem już z totalnie mieszanymi uczuciami oglądali przedstawienie. To byłoby coś!

    Potem nakierowałabym TARDIS na czasy bardziej współczesne i ładnie bym ją poprosiła, żeby wylądowała w 2001, w Regent's Park, na Open Air Theatre, gdzie Ben Cumberbatch występował między innymi w "Śnie nocy letniej" i w "Straconych zachodach miłości". Potem (jakżebym mogła to opuścić) skok w 2008 rok, na "Hamleta" do Stratford-Upon-Avon i jeszcze tylko dłuższy wypad do National Theatre w 2011 roku, żeby jednego wieczora zobaczyć Benedicta jako Frankensteina, a drugiego jako Potwora.

    Wiem, że za dużo planuję:), ale jeszcze skoczyłabym na przyszłorocznego "Hamleta" w Barbicanie.

    Za dużo? A co mi tam, mam TARDIS - czas, przestrzeń i inne nieistotne ograniczenia mi niestraszne! ;)

    Z oczywistych względów - 3 i tylko 3!! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. 2 lub 3 poproszę.
    Ponieważ TARDIS zajęta, to biorę TARDIS Mistrza (kamuflaż przynajmniej działa jak należy!)

    Daleka przeszłość: Nie mam pojęcia, jaka sztuka Szekspira była wystawiana jako pierwsza, ale bez względu na to, i tak bym ją zobaczyła. Miałabym fajną niespodziankę, a co! ;)

    Przeszłość: Długo się zastanawiałam: Faust z Darvillem? Makbet z McKellenem? Wojna Róż z Ianem Holmem? Romeo i Julia z Tennantem? A może wyżej wspomniany Peter O'Toole jako Hamlet?
    Nagle olśniło mnie: Makbet z Kenneth Branaghiem i Alex Kingston. Sztuka, która w moim pałacu myśli ma nalepkę: ZOBACZYĆ ZA WSZELKĄ CENĘ*.
    Najchętniej zobaczyłabym je wszystkie, ale pierwsze miejsce ma Makbet, drugie Romeo i Julia, reszta kolejność dowolna.

    Teraźniejszość: Handbagged - a czemu nie? Liz i Maggie - jedne z najfajniejszych pań w Wielkiej Brytanii, razem w pokoju rozmawiają o...? Kocham Królową i Żelazną Damę, ja chcę tam być!

    Przyszłość: Też marzy mi się Hamlet z Benedictem, ale Rysiu III z Martinem - za to dałabym się pokroić. Ewentualnie The Crucible, bądź coś z Tennantem i/lub Mattem Smithem.

    *znaczy się: jeśli miałabym do wyboru zobaczenie tej sztuki i podróżowanie z Doctorem, wybrałabym Doctora, ale w każdym innym przypadku wybrałabym Makbeta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po dłuższym zastanowieniu isę stwierdzam: jeśli jakimś cudem wygram, to zdam się na Wasze uznanie,
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  10. Pierwsze przedstawienie Pułapki na myszy - West End, 25 listopada 1952 roku. Po pierwsze - to świetny tekst, zarówno jako książka, jak i jako sztuka. Fenomenalna konstrukcja, miałam dreszcze, kiedy to pierwszy raz czytałam. Po drugie - miałabym okazję spotkać Agathę Christie.

    Najchętniej 3 :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj zdecydowanie Funny Girl z samą Barbrą Streisand. Zdecydowanie. Barbra zawsze i wszędzie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. 1 albo 3

    Zastanawiałam się jaką sztukę chciałabym zobaczyć i przyszło mi do głowy kilka :D

    Na pewno (nieszczęsną dla mnie wspomnianą na pyrkonie) Coriolanus z 1992 z Judi Dench i Kennethem Branaghem. Po obejrzeniu Coriolanusa z Tomem w roli głównej z chęcią porównałabym te adaptacje między sobą.

    A potem malutki skok i lato 2014 i Martin Freeman jako Richard III.. och a może najpierw jednak mały powrót zeby zobaczyć Davida Tennanta jako Richarda II!

    No i rok 2015 i Benedict jako Hamlet. Nie mogę się doczekać i wyczekuje mocno.

    Szekspir więc jest mocą napędową mojej miłości do teatru ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. To ja biorę Tardis i najpierw cofam się o parę miesięcy, na Jeevesa i Woostera z Matthew McFadyenem, a potem lecę do roku 2001 do Regents Park na Open Air Theatre...

    OdpowiedzUsuń