czwartek, 23 października 2014

"Cat on a Hot Tin Roof", czyli mam marzenie

Prowadziłam ostatnio kilka rozmów o "Streetcar Named Desire" i w każdej z nich prędzej czy później padał tytuł: "Kotka na gorącym, blaszanym dachu". Właściwie nic dziwnego, obie sztuki łączy ten sam autor, to samo amerykańskie południe i znana ekranizacja. 

źródło
Nie pamiętam ile miałam lat, kiedy pierwszy raz zobaczyłam film, ale było to dawno i od tamtej pory często do niego wracam. Może to niebieskie oczy i uśmiech młodego Paula Newmana. Może oszałamiająca Elizabeth Taylor w roli głównej. Na pewno duszna, leniwa atmosfera amerykańskiego południa, którą kocham. W każdym razie, marzę o zobaczeniu "Kotki" na scenie i zaczęłam się zastanawiać, jak wyglądałby moja adaptacja.


oba zdjęcia stąd
Tak to widzę, tak to słyszę: scena, teatr, scenografia i kostiumy, muzyka:


Rzecz dzieje się na ogromnej plantacji, więc i scena powinna być duża, dwupoziomowa. Na dole salon, jadalnia, gabinet, na górze sypialnie. Do tego oświetlenie jak w "Medei" czy w "The Nether", pozwalające ukryć mniej istotne w danym momencie miejsca w domu. Ciekawym zabiegiem byłoby zbudowanie plantacji na środku mojego ulubionego Young Yic, ale jednak Olivier w National Theatre daje więcej możliwości. 
Nie jestem fanką przenoszenia akcji w czasie i udziwniana adaptacji na siłę, ale "Kotka" jest na tyle uniwersalna, że spokojnie można dekoracje i kostiumy utrzymać w klimacie lat 50-tych, jak i zrobić je całkiem współczesne.
Muzycznie delta Missisipi to bardziej blues, ale ja mam w głowie swingowe standardy, Glenn Millera czy Duke Ellingtona,  big-bandy.
źródło
Kto, kogo i dlaczego: obsada:

W sztuce występuje 8 osób i gromadka dzieci. 
Margaret - Gemma Arterton. Na pierwszy rzut oka śliczna, słodka i delikatna. A w "Duchess of Malfi" udowodniła, że potrafi grać też postaci silne, uparte i nie poddające się, jednocześnie nie tracąc uroku. Dla mnie idealna Maggie.
Brick - Tom Hiddleston, po wysłuchaniu "Stories Before Bedtime" chcę więcej Toma z południowym akcentem. 
Big Daddy - Charles Dance.
Big Mama - Celia Imrie albo Eileen Atkins. Pierwsza byłaby nadwrażliwą, trzęsąca się jak przysłowiowa kwoka matką. Druga - prawdziwą południową damą. 
Mae "Sister Woman" - mam z nią największy problem. Marzy mi się Holliday Grainger: mała, drobna, z anielską twarzyczką, zupełnie nie kojarząca się z matką kilkorga dzieci. Przeszkadza mi tylko różnica wieku między nią, a wymarzonym Gooperem. Może Rosamund Pike?
Gooper "Brother Man" - Tobias Menzies, koniecznie w żółtym sweterku (dziękujemy ci BBC za "The Honourable Woman"). Tobias jest bardzo dobrym, wszechstronnym aktorem. Potrafi być niepozorny, niewidoczny, sprawić wrażenie zdominowanego przez Mae, by w finale przeistoczyć się całkowicie.
Doctor Baugh - Mark Strong, bo go lubię.
Reverend Tooker - Paul McGann, bo Ania1 go lubi.

źródło
"Kotka" co jakiś czas wraca na teatralne sceny. We wrześniu wystawiana była w Newcastle, a w 2010r., na West Endzie, zdobywała nagrody  adaptacja z Adrianem Lesterem. Czekam więc cierpliwie, aż kolejny reżyser(ka) sięgnie po tekst  Tennessee Williamsa, może jego (jej) wizja chociaż częściowo pokryje się z moją. A może będzie zupełnie inna, ale nie mniej fantastyczna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz