środa, 18 listopada 2015

Mały Teatralny Problem

Dziś obchodzimy Dzień Miłości do Teatru (czyli Love Theatre Day) i z tej oto okazji mamy dla Was specjalną notkę.
źródło

Otóż od jakiegoś już czasu (a dokladnie od kilku lat), zauważamy u siebie coraz bardziej nasilające się objawy nowej jednostki chorobowej. Nazwałyśmy ją Małym Teatralnym Problemem, bo mimo iż nie zagraża życiu, to jednak potrafi je nieznośnie uprzykrzyć (a zarazem niesamowicie upiększyć). Poniżej przedstawiamy Wam podstawową listę dziesięciu symptomów. Istnieje duża szansa, że cierpicie na to samo, tylko jeszcze o tym nie wiecie...

1. Twoja ściana w pracy (tapeta na komputerze służbowym) wygląda mniej więcej tak:


 
2. Twoja przygoda z teatrem zaczęła się od zobaczenia na scenie ulubionego aktora z TV/filmu. Teraz oglądasz seriale/filmy, by w nich zobaczyć ulubionych aktorów znanych ze sceny.

3. Wiesz, z której z toalet korzystać w National Theatre, by nie utknąć w długiej kolejce w czasie antraktu.

4. Na czas ogłaszania nowych sezonów w poszczególnych teatrach zamiera Twoja wszelka aktywność zawodowa i pozazawodowa, poza intensywnym sprawdzaniem wieści w mediach społecznościowych. A w służbowym kalendarzu widnieją terminy gdy rusza sprzedaż biletów.

5. Uważasz, że powinno powstać coś na kształt IMDB tylko dla spektakli teatralnych, co wyeliminuje zastanawianie się przez cały pierwszy akt "skąd ja jego/ją znam?!" i intensywne googlanie w czasie antraktu, w poszukiwaniu odpowiedzi.

6. Każdy dzień zaczynasz od sprawdzenia nowych recenzji w prasie online i na ulubionych blogach teatralnych.

7. Twoją ulubioną rozrywką, gdy nic ci się nie chce, jest wymyślanie idealnej obsady ukochanej sztuki (w tym pełnej adaptacji scenicznej książki/filmu).

8. Masz swoje ulubione tanie miejsca w teatrach (bilety z tzw restricted view), z których wiesz, że jest doskonały widok.

9. Z marszu jesteś w stanie wymienić pięciu współczesnych dramaturgów brytyjskich (i tytuły kilku ich sztuk).

10. Pięć spektakli w trzy dni wydaje Ci się doskonałym pomysłem, na spędzenie dłuższego weekendu w Londynie.

Dobrze wiemy, że powyższa lista symptomów nie jest kompletna. Jesli uzbieramy kolejne dziesięć (z Wasza pomocą oczywiście) obiecujemy opublikować suplement.

A dzisiejszy wpis chcemy zakończyć radosną poradą. Nawet jeśli zdiagnozowaliście u siebie Mały Teatralny Problem, nie matwcie się!

Tego się nie leczy, to się pielęgnuje!

6 komentarzy:

  1. Cierpię na to samo. I nie chcę się leczyć. Do symptomów dodałabym jeszcze objawy niepokoju, gdy jakiś nieznany mi dotąd teatr ogłasza sztukę z jednym z "moich" aktorów, a ja już nie mam na nią miejsca w grafiku. I kolejny: podporządkowywanie wszystkiego, co się da pod kalendarz spektakli
    spektakli.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak! IMDB teatralne! Właśnie tego mi brakuje

    OdpowiedzUsuń
  3. "Mając 13 czy 14 lat, zwiewałaś ze szkoły do teatru na wagary"... True story :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie, to my wtedy jednak do kina :D ale witaj wśród "chorych".

      Usuń