Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the curious incident of the dog in the night-time. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the curious incident of the dog in the night-time. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 grudnia 2013

The Curious Incident of the Dog in the Night-Time

O książce, która jest podstawą spektaklu usłyszałam jakiś czas temu, ale jakoś nie zabrałam się za jej przeczytanie. Potem były nagrody Oliviera i myśl, że chyba wypadałoby tę sztukę obejrzeć. A jeszcze później Ania1 wróciła z Londynu i stwierdziła, że muszę ją zobaczyć. Wiec zobaczyłam.
Dla mnie spektakl był poruszający. Nigdy nie miałam kontaktu z osobą cierpiącą na Zespół Aspergera tutaj w ciągu dwóch godzin w bardzo prosty sposób, przy użyciu kilku efektów świetlnych, dźwiękowych i fenomenalnego aktorstwa pokazano jak wygląda świat oglądany oczami takiej osoby i życie z nią. Do tego sama opowiadana w sztuce historia jest interesująca i wciągająca a głównego bohatera nie da się nie lubić. No i jest confetti. 
Jedyna rzecz, która ujemnie wpłynęła na mój odbiór spektaklu to obecność żywych zwierząt na scenie. Bardzo mało i bardzo krotko, ale i tak.



Sztukę, pierwotnie wystawiana w National Theatre do 25 października oglądać można w Apollo Theatre.

sobota, 7 grudnia 2013

Dziwny Przypadek Psa Nocną Porą i "relaxed performance". Recenzja

Spektakl The Curious Incident of the Dog in the Night-Time powstał na podstawie powieści Marka Haddona pod tym samym tytułem. Głównym bohaterem i narratorem książki jest Christopher Boone, 15-latek mieszkający w Swindon w Wielkiej Brytanii. Christopher ma fotograficzną pamięć, jest rewelacyjny z matematyki ale cierpi także na zespół Aspergera (mimo że nigdzie wprost nie jest to w książce napisane) i żyje głównie we własnym świecie.

Akcja zarówno powieści jak i spektaklu rozpoczyna się, gdy pewnej nocy Christopher znajduje zamordowanego psa sąsiadki i postanawia rozwikłać zagadkę jego śmierci.
Spektakl początkowo wystawiany w National Theatre, później przeniesiony do Apollo Theatre okazał się ogromnym sukcesem. Sztuka zdobyła najwięcej nagród Oliviera w historii, aż siedem, w tym za najlepszą sztukę, reżyserię i za pierwszoplanową rolę męską (Luke Treadaway). Mimo, że książka jest wydawałoby się niemożliwa do przełożenia na język teatru, reżyserce Marianne Elliot udało się to znakomicie.

Scenografia jest bardzo prosta - kilka białych pudełek i krzesło. Cała scena jest ogrodzona trzema ścianami, w nich znajdują się różne schowki i drzwi. Najważniejszą jednak rolę w przedstawieniu odgrywają efekty świetlne. Tego nie da się opisać, to po prostu trzeba zobaczyć!


Sztukę widziałam pod koniec czerwca, byłam wtedy w Londynie tylko na kilka dni. Jedyny wolny termin którym dysponowałam było to sobotnie popołudnie, a akurat wtedy sztuka była wystawiana jako "relaxed performance". I sama nie wiem czy bardziej byłam zachwycona spektaklem, ideą takiego przedstawienia czy też atmosferą panującą w teatrze.