Podobnie jak przy "The James Plays" zdecydowałam się na obejrzenie obu części jednego dnia. Sztuki są połączone, druga stanowi kontynuację pierwszej. Klimatycznie i wizualnie są spójną całością, dlatego postanowiłam napisać im wspólną recenzję.
Ostrzeżenie - notka zawiera bardzo, bardzo dużo obrazków. Zakochałam się w kostiumach i w scenografii, nie umiem wybrać tradycyjnych kilku zdjęć, więc macie całą galerię. Żeby nie ładowało się to wszystko bardzo długo - recenzja pod wcięciem.
Dylogia teatralna "Wolf Hall" i "Bring Up the Bodies" to przygotowana przez RSC sceniczna adaptacja książek Hilary Mantel o tych samych tytułach, pisałyśmy o niej tutaj. Spektakle premierę miały w Stratford-upon-Avon następnie przeniesione zostały do Londynu, do teatru Aldwych, zaś wiosną przyszłego roku trafią na Broadway.
Dzieje Henryka VIII i jego sześciu żon, znamy chyba wszyscy. Książki Hilary Mantel koncentrują się wokół jednej z drugoplanowych postaci tego, dramatu Thomasie Cromwellu, opowiadają o jego zawrotnej karierze i nieuniknionym upadku.
Historia Cromwella to prawie urzeczywistnienie amerykańskiego mitu od pucybuta do milionera. Syn kowala z Surrey, najemnik i kupiec, potem prawnik, zaufany człowiek kardynała Wolseya, wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu awansował na doradcę króla i przez jakiś czas był jedną z najbardziej wpływowych osób w kraju.
![]() |
| źródło |

