piątek, 29 listopada 2013

Much Ado About Nothing

Sztuka, której chyba nikomu nie trzeba przybliżać. Popularna wśród filmowcówm - wystarczy wspomnieć ekranizację Kennetha Branagha, niedawną Jossa Whedona czy cykl "Shakespeare re-told" BBC, jak i w teatrach - na Digital Theatre nadal oglądać można wspaniałą inscenizację z 2011 roku z Davidem Tennatem i Catherine Tate wcielających się w role Benedicka i Beatrice. 
O adaptacji w reżyserii Marka Rylancea już wspominałam.
Pomysł by w głównych rolach obsadzić starszych aktorów uznałam za intrygujący. Szczególnie, że Vanessa Redgrave to jedna z moich ulubionych aktorek. Szłam wczoraj do The Old Vic Thetare mocno podekscytowana. Niestety, okazało się, ze recenzenci, którzy raczej krytykowali spektakl, mieli racje.

zdjęcie ze strony produkcji
Trudno mi powiedzieć co dokładnie nie zaskoczyło. Sami dobrzy, doskonale grający aktorzy. Adaptacja bez zmian i udziwnień, ale też, niestety, bez wyrazu. Nie budząca we mnie, jako widzu, większych emocji. Wstyd się przyznać, ale chwilami prawie przysypiałam.
Do tego momentami trudno było zrozumieć kwestie wypowiadane przez Jamesa Earla Jonesa. Pomyślałabym, że może to efekt mojej, jednak niedoskonalej znajomości angielskiego, gdyby nie to, ze z tym zarzutem spotkałam się tez w angielskich recenzjach.
Ogólnie trochę mi szkoda zmarnowanego potencjału sztuki i aktorów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz