wtorek, 22 września 2015

Kinky Boots - recenzja

Dziś kolejna recenzja od Emily, po której usilnie wertujemy kalendarze, bo na ten musical bardzo chcemy się wybrać.


Co zrobisz, gdy tania konkurencja zdominowała branżę, a twoja fabryka butów powoli plajtuje i ma zostać zamknięta? Odpowiedź jest prosta - znajdujesz swoją niszę na rynku. Kiedy Charlie dowiaduje się, że jego przedsiębiorstwo ma zostać przekształcone w domy, musi coś zrobić. Zainspirowany przez Lolę, zaczyna produkować tytułowe kinky boots, czyli wysokie kozaki na szpilce, dla mężczyzn, którzy przebierają się za kobiety – tak jak Lola.

"Kinky Boots" to bardzo zabawny, ale jednocześnie pełen uczuć musical o dwóch mężczyznach, którzy starają się znaleźć swoją drogę w życiu, na przekór naciskom, by zachowywać się inaczej. Ojciec Charliego pragnie by syn sprzedał fabrykę, ojciec Loli chce, by jego potomek został bokserem. W jednym z najbardziej emocjonalnych utworów ("I am not my father") obaj bohaterowie zaczynają akceptować, że nie tylko nie są, ale też nie mogą być tym, czym ich ojcowie pragną ich widzieć.

wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony musicalu
Killian Donnelly robi świetną robotę grając pechowca Charliego i jego zmianę z nieśmiałego chłopaka w pewnego siebie mężczyznę, wiedzącego co jest jego prawdziwą pasją. Matt Henry to genialny cross dresser (nie mogłyśmy znaleźć adekwatnego polskiego odpowiednika – przebieraniec wszak nie bardzo pasuje, a drag queen, to nie do końca to samo), który docenia wielowarstwowość swojej postaci: jako mężczyzny, przyjaciela i jako Loli. Na wyróżnienie zasługuje także Amy Lennox, choćby za rewelacyjne wykonanie „The History of Wrong Boys”, gdy zakochuje się w kolejnym, niedostępnym mężczyźnie.


Poważne tematy poruszane przez musical są równoważone prześmiesznymi scenkami z Donem, jedną z najbardziej męskich (w typie macho) postaci, który męczy się z zaakceptowaniem zmian zachodzących w fabryce.

Rewelacyjna choreografia i scenografia, a także interakcja w jaką zespół „The Angels” wciąga publiczność, poprawią humor każdemu widzowi. „Kinky Boots” to przedstawienie dla ludzi w każdym wieku: czy jesteś panią, panem, czy jeszcze się nie zdecydowałeś... i tak pokochasz ten musical.

"Kinky Boots" w zeszłym tygodniu miało swoją premierę prasową i zebrało świetne recenzje od zachwyconych krytyków. Musical jest grany w Adelphi Theatre do 6 lutego 2016r. Bilety w cenie od £25 do £95 są do nabycia na stronie musicalu

PS: Wraz z przyjaciółmi próbowałyśmy znaleźć dobry polski odpowiednik tytułowych bucików. Oto efekt krótkiej (acz intensywnej) burzy mózgów:
- Perwersyjne Botki
- Frywolne Buciki
- Gorące Kozaczki
- Fetysz Trepy
- Pieprzne Obuwie
- Ostre Butki
I żadna z tych nazw jakoś nie przypadła nam do gustu tak bardzo jak "Kinky Boots" (choć Fetysz Trepy były blisko) ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz