Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Holy Warriors. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Holy Warriors. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 sierpnia 2014

Holy Warriors - recenzja


Po dwóch dobrych sztukach, tym razem trafiła mi się sztuka trochę słabsza, Holy Warriors. Saladyn zdobywa Jerozolimę, Ryszard Lwie Serce rusza ją odbijać. Po latach walk ginie nie osiągnąwszy celu. Wszyscy to znamy z historii lub z kina. Poszłam na spektakl, bo grali go w The Globe, a jedną z bohaterek była tam Eleonora Akwitańska, jedna z moich ulubionych postaci historycznych. Wyszłam trochę rozczarowana, trochę z poczuciem "co ja właśnie widziałam?!". O ile pierwszy akt podobał mi się bardzo, to w drugim nagle wszystko mi zgrzytało.
źródło
Pierwsza część idealnie trafiła  w moje gusta. Piękne kostiumy, kadzidło, płynąca wartko akcja, zabawne dialogi, nawet chorały (chwilami zagłuszające aktorów i utrudniające zrozumienie ich kwestii) mi nie przeszkadzały. Za to w drugiej części nastąpiła całkowita zmiana stylistyki. Trafiamy wraz z królem Ryszardem do czyśćca i jak na szybkim podglądzie, poznajemy losy Jerozolimy: od chwili śmierci monarchy do współczesności. Jedynie po to, by po chwili wrócić do walk, które toczył Ryszard... tylko, że nagle wszystkie postaci biegają we współczesnych kostiumach. Co prawda na stronie sztuki jest ostrzeżenie, iż zawiera ona: przemoc, efekty ogniowe, wystrzały z pistoletów, eksplozje i polityków, ale  nie byłam gotowa na pojawienie się na scenie byłego brytyjskiego premiera czy dwóch amerykańskich prezydentów. A już Ryszard Lwie Serce pytający: "Mamo, czym jest Związek Radziecki?", to dla mnie trochę za dużo. Do tego do chorałów dochodzą fragmenty śpiewane przez całą obsadę, a sztuka zaczyna przypominać musical. Może nie rozumiem wizji twórców, ale wolałabym żeby zamiast dzieła z przesłaniem, przygotowali prostą opowieść o historii i krucjatach.

źródło
Żeby nie było, że tylko marudzę, nie jest tak zupełnie źle. Jest kilka całkiem zabawnych scen. Aktorzy grają dobrze, szczególnie podobał mi się, grający króla Ryszarda, John Hopkins. Aleksander Sidding był bardzo dobrym Saladynem a Geraldine Alexander wspaniałą Eloenorą.
Jeżeli chcecie wyrobić sobie własne zdanie, sztuka będzie wystawiana do 24 sierpnia, a bilety sa jeszcze dostepne.

piątek, 6 czerwca 2014

Krzyżowcy w Globe

Jerozolima jest świętym miastem chrześcijaństwa i islamu. Gdy armia Saladyna odbija miasto cała Anglia odpowiada na wezwanie Ryszarda Lwie Serce i rusza z trzecią krucjatą by je odzyskać.

Sztukę "Holy Warriors" napisaną przez David'a Eldridge'a będzie można zobaczyć latem w Globe. 


źródło

W spektaklu w reżyserii Jamesa Dacrea. Wystąpią m.in.:
  • Geraldine Alexander - Eleonora z Akwitanii
  • Ignatius Anthony - Reynald z Chatillon
  • John Hopkins - Ryszard Lwie Serce
  • Sean Murray - Balian/ Urban III
  • Alexander Siddig - Saladin

Bilety w cenach od £5 (miejsca stojące) do £42 można kupować na stronie spektaklu.
Przedstawienia przedpremierowe ruszają 19 lipca, sztuka wystawiana będzie do 24 sierpnia.

Dodatkowo jest szansa spotkać się z twórcami "Holy Warriors".
3 sierpnia przyjaciele teatru będą mogli spotkać członków obsady.  A 16 sierpnia, podczas tzw. Perspectives autor sztuki opowie o tym skąd czerpie inspiracje i jak to jest pisać dla teatru Globe.