niedziela, 6 września 2015

Measure for Measure - recenzja

Szekspir w Globe to zawsze przyjemność, tak było i tym razem. Spektakl, na który zdecydowałam się w ostatniej chwili - wpadłam do teatru jakieś 3 minuty przed rozpoczęciem przedstawienia i kupiłam przedostatni bilet - zapewnił mi ponad 2,5 godziny rozrywki. 
Nie jest to adaptacja, która by mną wstrząsnęła, ale ekipa pod wodzą Dominica Dromgoole'a przygotowała naprawdę dobrą, klasyczną i zabawną inscenizację tej przecież wcale nie lekkiej, łatwej i przyjemnej sztuki. 

zdjęcia stąd
Dla przypomnienia, dużym skrótem: Vincentio, książę Wiednia czuje się zmęczony panującym w mieście rozpasaniem. Udaje, że wyjeżdża z misją dyplomatyczną, a na czas nieobecności władzę oddaje w ręce znanego z prawości i niezłomnych zasad Angela. 
Młody Claudio ma romans z Juliettą, ta zachodzi w ciążę nim zdążyli się pobrać. Claudio trafia do więzienia i w ciągu trzech dni ma zostać ścięty. Jego ostatnią nadzieją jest siostra, Isabella (nowicjuszka w zakonie) i to, że uda się jej wybłagać łaskę u Angela. 
Angelo po spotkaniu z Isabellą jest tak nią zafascynowany, iż obiecuje uwolnić Claudia, jednakże jedynie pod warunkiem, że dziewczyna spędzi z nim noc. 
Dzięki interwencji i pomocy tajemniczego mnicha Lodowico wszystko kończy się szczęśliwie kochankowie zostają połączeni, złych spotyka kara, a Izabella ma szansę zostać księżną.  


Ponieważ to Globe to były: kostiumy z epoki, bieganie pomiędzy widzami, muzyka na żywo, tradycyjny taniec na zakończenie i oczywiście - świetne aktorstwo.
Isabella (Mariah Gale) emanowała klasą i mimo trudnej sytuacji, spokojem. Kurt Egyiwan jako Angelo nie budził ani odrobiny sympatii i trudno było nie dziwić się Mariannie (Rosie Hilal), że jednak chciała go za męża. Zupełnie zauroczył mnie Dominic Rowan występujący jako Vincentio i Lodowico - marzy mi się, za kilka lat, Philip Cumbus w tej podwójnej roli. 
W niczym nie odstawał drugi plan: Trevor Fox, Petra Massey czy Dean Nolan lśnili w każdej ze scen. 



Sztukę oglądać można jeszcze do 17 października. Bilety do kupienia na stronie teatru (£5 miejsca stojące, £17 - £43 siedzące).
Ciekawostka 15 i 24 września spektakle odbędą się nie na otwartej przestrzeni Globe, ale w zadaszonym Sam Wanamaker Playhouse, w ramach projektu Globe Outside In..   
  

2 komentarze:

  1. Mnie się to podobało... i to jakby wszystko. Nie zachwyciło. Przyjemne niedzielne popołudnie spędziłam, ale spektakl wyleciał mi z głowy kwadrans po końcowych oklaskach. Znacznie lepiej zapamiętałam uroczo plażową atmosferę wśród groundlings - szorty, japonki, zimne piwo (dzień był bardzo upalny). Fajnie się teatruje w takich okolicznościach...
    I tym, co jeszcze utkwiło mi w pamięci, była interakcja z publicznością level extreme. Zwłaszcza aktor, który przechadzał się wśród widowni, zaglądając kobietom głęboko w oczy i namawiając je zalotnie, żeby mu ulżyły. Spora część publiczności, łącznie z niżej podpisaną, piekła w tym momencie raczka, obserwując własne buty i mając nadzieję, że nie trafi na nie :)

    OdpowiedzUsuń