Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Old Vic Theatre. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Old Vic Theatre. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 listopada 2017

Rosenkrantz & Guildenstern Are Dead - recenzja po seansie

"Rosenkrantz & Guildenstern Are Dead" to sztuka Toma Stopparda sprzed 50 lat. Nazywana "Hamletem od kuchni", opowiada o dwóch dworzanach, którzy mieli odeskortować księcia do Anglii i jak wiemy, nie skończyli zbyt dobrze.



Tragikomedia doczekała się adaptacji filmowej w reżyserii autora (z Garym Oldmanem i Timem Rothem w rolach tytułowych), a latem tego roku była wystawiana w Old Vicu, na rocznicę swojej premiery w tym samym teatrze.
Spektakl w reżyserii Davida Leveaux zebrał całkiem niezłe recenzje, w większości czterogwiazdkowe, choć część krytyków otwarcie przyznawała, że ich oceny troszkę zabarwia nostalgia. Sam autor nadzorował prace nad przedstawieniem, w głównych rolach wystąpili Daniel Radcliffe i Joshua McGuire, wszystkim się podobało...
A my mamy kłopot.
Albowiem, cytując klasyka, "Jak zachwyca, kiedy nie zachwyca?"

zdjęcia z FB teatru
Z Tomem Stoppardem nam chyba zwyczajnie nie po drodze - co pokazuje nasza recenzja "Poważnego Problemu" sprzed kilku lat. Lubimy brytyjski humor, lubimy w teatrze (czy na seansach kinowych) nie tylko dobrze się bawić, ale też pomyśleć i zastanowić się, i nad sobą, i nad życiem. Lubimy przeżywać spektakle, angażować się w problemy bohaterów. To czego nie lubimy to nuda. A, niestety, "Rosenkrantz & Guildenstern nie żyją" zwyczajnie nas znudziło.

Możliwe, że taki był zamysł reżysera i twórcy, ale nawet te mądre przemyślenia i pytania (kiedy po raz pierwszy pomyślałeś o śmierci?) wypadały dziwnie płasko i nijako.
Niby czekanie tytułowych postaci można przyrównać do "Czekając na Godota", ale zabrakło w tym jakiegokolwiek napięcia, jakiejkolwiek refleksji poza przerzucaniem się tonami tekstu. Choć tym razem publiczność nie była nieustannie edukowana jak w przypadku "Poważnego Problemu", to widać już, że Stoppard nawet 50 lat temu, miał zamiłowanie do zawiłych elaboratów filozoficznych.
Tylko, że  słuchając reakcji publiczności w Londynie, a nawet w sali kinowej, przyznajemy, że jesteśmy w naszej ocenie odosobnione :)


Jednak nawet nas coś w spektaklu zaintrygowało - zaczęłyśmy się  zastanawiać jak bieżące wydarzenia wpływają na odbiór przedstawienia. Charyzmatyczny szef trupy aktorów, grany przez Davida Haiga, zdawał się swoją obecnością nawet nie tyle kraść, ile przytłaczać każdą scenę, w której występował. Ale gdy obłapiał jednego ze swoich podwładnych, gdy rzucał niedwuznaczne aluzje, gdy niemal wprost handlował jego wdziękami, to myśli same uciekały do spraw, które ostatnimi czasy wstrząsnęły Hollywood. A zwłaszcza do Kevina Spacey, który przez dziesięć lat pełnił funkcje dyrektora artystycznego teatru Old Vic. Oskarżenia kierowane w jego stronę zmusiły obecne szefostwo teatru do wystosowania oświadczenia i stworzenia programu pomocy dla możliwych kolejnych ofiar.
I nagle postać, która miała nas bawić i zachwycać, której powinniśmy kibicować nawet bardziej niż głównym bohaterom, zaczyna być postrzegana zupełnie inaczej. A fakt, że dzieje się to w tym teatrze i na tej scenie, nabiera zupełnie innego znaczenia, wykraczającego poza sam tekst sztuki.



Sam Old Vic Theatre jest jednym z naszych ulubionych teatrów. Mamy z niego masę wspomnień i  nawet "nasze" miejsca więc z nostalgiczną przyjemnością obejrzałyśmy krótki film wyemitowany przed przedstawieniem. 
Daniel Radcliffe i Joshua McGuire oprowadzali widzów po budynku Old Vic, zdradzili kilka sekretów zza kulis i sprawili, że jeszcze bardziej zatęskniłyśmy za dawno nieodwiedzanym Londynem. 


poniedziałek, 16 listopada 2015

The Hairy Ape - recenzja

"Ponadczasowa historia o podziałach klasowych i tożsamości. Wystąpi zdobywca nagrody Oliviera Bertie Carvel, wyreżyseruje legendarny, wielokrotnie nagradzany reżyser Richard Jones." 

Tak na swojej stronie teatr reklamuje tegoroczną inscenizację sztuki amerykańskiego noblisty Eugene O’Neilla.  
Pamiętam, że kiedy pisałam notkę o sezonie w Old Vic, stwierdziłam, że "The Hairy Ape" absolutnie nie jest sztuką dla mnie. Nawet ucieszyłam się, że jest chociaż jeden tytuł, na który nie mam ochoty iść. A potem ogłoszono obsadę.

zdjęcia ze strony teatru
Po niesamowitym występie Bertiego w "Bakkhai", teraz spodziewałam się czegoś równie niezwykłego. A dostałam powtórkę z "Mojo" - świetną kreację aktorską, w sztuce, która  zupełnie nie zachwyca.

Mamy początek XX wieku, pracujący jako palacz Yank, przypadkiem słyszy z ust panienki z dobrego domu, że nie jest niczym innym, jak tylko brutalną bestią. Sprawia to, że przeżywa kryzys tożsamości i zaczyna szukać własnego miejsca, w świecie kontrolowanym przez możnych. Jego poszukiwania są długie, nużące i brutalne. Bo Yanka nikt nie rozumie, za to wszyscy biją: koledzy palacze nie dzielący jego rozterek, bogacze z Manhattanu, czy nawet działacze ruchu robotniczego. W końcu nasz biedny bohater idzie do zoo i zamkniętemu w klatce gorylowi zwierza się ze swojego bólu istnienia. 
Tu muszę wyznać, że goryl jest jedyną postacią, jaką w tej sztuce polubiłam. 


Dawno nie wychodziłam z teatru z tak ogromnym poczuciem straconego czasu. Bertie starał się bardzo, ale jedna, nawet najbardziej niezapomniana kreacja aktorska, nie ratuje tego przedstawienia.
Dodam, że krytycy raczej nie zgadzają się ze mną i spektakl zebrał całkiem niezłe recenzje - Metro 5 gwiazdek; The Stage, The Guardian i The Telegraph 4 gwiazdki. 

Jeżeli chcecie przekonać się sami, jak to jest z "The Hairy Ape", to sztuka wystawiana będzie jeszcze do 21 listopada, a bilety na każdy ze spektakli są dostępne.  

środa, 21 października 2015

High Society - recenzja

Powiedzieć o musicalu, że tworzy go muzyka to truizm. Ale w przypadku "High Society", gdyby nie melodie Cola Portera, zapewne zapomniałabym o spektaklu w trzy minuty po wyjściu z teatru. A tak, dzięki brawurowo wykonywanym przez aktorów piosenkach, przy akompaniamencie rozlokowanej na balkonach orkiestry, nadal jest ze mną.

Znacie "Filadelfijską opowieść"? To dokładnie ta historia: Tracy Lord wychodzi za mąż. Nic i nikt nie ma prawa zepsuć starannie zaplanowanego wesela, które ma być towarzyskim wydarzeniem sezonu. Cóż, z planami bywa różnie. Kiedy w weselny weekend w posiadłości zjawia się były mąż Tracy (nadal ulubieniec całej rodziny, szczególnie młodszej siostry panny młodej), para dziennikarzy (udająca przyjaciół rodziny) planuje napisać relację z wesela i w raczej mało pochlebnym tonie pokazać bajeczne życie "bogatych i sławnych", zaś pan Lord postanawia wrócić na łono rodziny, którą porzucił dla kochanki - oczywiście wszystko zaczyna wymykać się spod kontroli. A widz bawi się wyśmienicie, oglądając tą rozśpiewaną, kolorową katastrofę  (no może poza momentem, kiedy na scenie jedzono śniadanie i po teatrze rozchodził się smakowity zapach bekonu - wtedy nie było mi do śmiechu). 
 
wszystkie zdjęcia stąd

Opowiadana na scenie historia nie zmuszała do zbyt głębokich refleksji. Stanowiła za to idealną, lekką rozrywkę na wakacyjny wieczór, ciesząc i ucho i oko. Kostiumy były śliczne i kolorowe, idealnie pasujące do toczącej się w latach 30-stych ubiegłego wieku akcji. Prosta scenografia, właściwie rekwizyty, non stop wnoszone i znoszone ze sceny, przenosiły widzów do posiadłości amerykańskich milionerów. Było barwnie, zabawnie, chwilami wzruszająco. Trochę jak "Trzy dni na wsi", tylko tym razem zakończenie było mniej słodko-gorzkie. 



Spektakl w reżyserii Marii Friedman spotkał się z pozytywnym odbiorem widzów i krytyków. Zebrał dobre, często cztero gwiazdkowe recenzje, ale nie był pozbawiony wad: drugi akt był moim zdaniem nieco słabszy od pierwszego, a bardzo skomplikowany i zapierający początkowo dech numer taneczny na wstępie, jednak ciut za długi. W pewnym momencie chciałam już po prostu dowiedzieć się co dalej, zamiast oglądać popis taneczny kolejnej osoby. 

Ciekawym zabiegiem było rozpoczęcie obu aktów, kiedy widzowie dopiero zajmowali miejsca. Na scenie pojawiał się Joe Stilgoe (Joey Powell), żartował z publicznością, grał na fortepianie i śpiewał, wprowadzał luźną atmosferę i sprawiał, że widzowie czuli się częścią sztuki. 



Mocną stroną spektaklu byli aktorzy. Rupert Young, czyli C K Dexter Haven uroczy, choć nie pozbawiony wad pierwszy mąż Tracy. Ellie Bamber (Dinah Lord - nastoletnia siostra Tracy) kradła każdą scenę, w której się pojawiła. I oczywiście sama Tracy, zachwycająca Kate Fleetwood (nie mogę się doczekać Medei w jej interpretacji).
"High Society" było wystawiane tego lata na deskach teatru Old Vic.




niedziela, 19 kwietnia 2015

Clarence Darrow - recenzja

Najchętniej zamknęłabym recenzję w jednym zdaniu: bardzo dobrze zagrana bardzo nudna historia.
O ile np. "Made in Dagenham" było bardzo moje, tak niestety, życiorys amerykańskiego prawnika, bardzo nie jest. Owszem tytułowy Clarence Darrow był postacią nietuzinkową i zasługuje na to by o nim pamiętać. Jednak sztuka będąca głównie wyliczanką jego najważniejszych spraw, z wtrąconym to i ówdzie zdaniem czy dwoma o wydarzeniach z życia prywatnego, jakoś mnie nie porwała. 

źródło
Bezsprzecznie za to zachwycił mnie Kevin Spacey. Monodram był jego popisem aktorskim i absolutnie nie żałuję wizyty w teatrze.  Chyba pierwszy raz byłam na spektaklu, po którym cała widownia wiwatowała na stojąco. 

pozostałe zdjęcia stąd
Sztuka jest prosta i scenografia też. Scena to biuro prawnika: ogromne biurko, dwa krzesła, szafka na akta, leżące dosłownie wszędzie papiery, kilka rekwizytów jak alkohol czy transparent, pamiątka po starej sprawie. 
Gwiazdą jest aktor i to na nim ma skupiać się cała uwaga widzów. I skupia. Charyzma Spacey'a sprawia, że naprawdę trudno oderwać od niego wzrok. Do tego Kevin sprawia wrażenie jakby naprawdę cieszył się, że przebywa na scenie i czerpał radość z każdej, najmniejszej interakcji z publicznością. A tych było w spektaklu całkiem sporo. A to Kevin mierzył widzów groźnym wzrokiem, a to się uśmiechał czy spoglądał porozumiewawczo. Komuś dał do przeczytania kawałek tekstu, na moment przysiadł między widzami, sprawiał, że wszyscy czuliśmy się częścią sztuki.  



Kevin kończy dyrektorowanie w Old Vic, ale podobno "Clarence Darrow" nie był jego pożegnalnym spektaklem i jeszcze wystąpi na scenie. Być może już niedługo dowiemy się czegoś więcej, na razie teatr ma w planach na lato musical "High Society", który wystawiany będzie do 22 sierpnia. Co dalej? Może właśnie produkcja z Kevinem? 

czwartek, 22 stycznia 2015

Clarence Darrow raz jeszcze

Sztuka, która na scenie teatru Old Vic gościła wiosną ubiegłego roku wraca. Przez sześć tygodni od 3 marca do 11 kwietnia będzie można oglądać Kevina Spacey w roli charyzmatycznego prawnika. Bilety w cenach od 10 do 65 funtów, sprzedaż publiczna od 30 stycznia.  

źródło

poniedziałek, 24 listopada 2014

Koktajl

Miał być koktajl w sobotę rano na rozpoczęcie weekendu, ale, jak wiemy czas jest wibbly - wobbly i timey - wimey, więc trafił na początek tygodnia.

Scena - Clockhouse Theatre, a manip, jak zawsze, nasza cudowna Laire.

1. Old Vic ogłosił dwie sztuki: 
"Tree" - nowy dramat Daniela Kitsona, będzie wystawiany od 5 do 31 stycznia. Wystąpią  Tim Key i Daniel Kitson. Bilety w cenie £9 - £16. A o czym to jest? Cytując opis ze strony:

Jest środek jesieni, późny wieczór, właśnie zaczyna się ściemniać a na cichej uliczce, pod drzewem pojawia się spóźniony mężczyzna z koszem piknikowym.

Druga z ogłoszonych produkcji bardzo cieszy Anię2. To wznowienie musicalu Cola Portera "High Society", opartego na sztuce i filmie "The Philadelphia Story". Nic jeszcze nie wiemy o obsadzie, ale spektakl wyreżyseruje Maria Friedman. Ceny biletów £16 - £65, przedstawienia od 30 kwietnia do 20 sierpnia
Publiczna sprzedaż biletów na oba spektakle od 4 grudnia.

2. Young Vic także ogłosił dwie produkcje, są to:
"Man: Three Plays by Tennessee Williams (Auto-da-Fe, The Strangest Kind of Romance, Summer at the Lake)", reżyseria Finn Beames, bilety £15, spektakle od 11 do 21 lutego w Clare Studio.
Druga sztuka to "A Number" Caryl Churchill w reżyserii Michaela Longhursta. Wystąpią John Shrapnel (Salter)i Lex Shrapnel (Bernard), spektakle od 3 lipca do 8 sierpnia, bilety po £10 na spektakle przedpremierowe i £19.50 na przedstawienia po 8 lipca. Tematem sztuki jest etyka  w obliczu wielkich odkryć naukowych, tu autorka snuje rozważania w oparciu o klonowanie. 
Bilety na obie sztuki można już kupować na stronie teatru

źródło

3. Pozostajemy Young Vic, podano obsadę nowej sztuki Mike Bartletta "The Bull" wystąpią: Adam James (Tony), Eleanor Matsuura (Isobel), Neil Stuke (Carter), Sam Troughton (Thomas). Sztuka, to czarna komedia opowiadająca o kolegach i współpracownikach walczących o swoje miejsca pracy. Autor zastanawia się jakie są granice współzawodnictwa, gdzie zaczyna się gnębienie. Spektakle od 8 stycznia do 7 lutego, Bilety w cenie £10 - £25 już w sprzedaży. Ciekawostka sztuka wystawiana będzie w sali The Maria i podobno publiczność w trakcie spektaklu będzie mogła dopingować swoich faworytów. Czy tak będzie, opowiemy w recenzji. A dla przypomnienia Mike Bartlett to autork "King Charles III", sztuki, która zachwyciła zarówno nas jak i nasze Czytelniczki.

4. Za to Shakespeare's Globe Theatre ogłosił program na cały sezon. 2015, to ostatni rok, w którym funkcję dyrektora artystycznego teatru sprawował będzie Dominic Droomgoole. Sezon zatytułowano "Sprawiedliwość i łaska", a wystawione zostaną:
"Kupiec Wenecki" od 23 kwietnia do 7 czerwca
"Jak Wam się Podoba" od 15 maja do 5 września
"Król Jan" od 1 do 28 czerwca
"Miarka za miarkę" od 20 czerwca do 17 października
"Ryszard II" od 11 lipca do 18 października
"Heresy of Love" Helen Edmundson - opowiadające o żyjącej w siedemnastym wieku meksykańskiej zakonnicy i autorce sztuk Juanie Ines de la Cruz, od 31 lipca do 5 września
"Oresteia" Ajschylosa od 29 sierpnia do 16 października
"Nell Gwynn", której autorką jest Jessica Swale; 19 września - 17 października
Tradycyjnie obejrzeć będzie mozna także spektakle w języku nie-angielskim w tym sezonie będą to 
"Ryszard III" w mandaryńskim, przygotowany przez  The National Theatre of China, od 20 do 25 lipca. Oraz "Macbeth" po kantońsku, w wykonaniu teatru Tang Shu-wing z Hong Kongu od 17 do 23 sierpnia.  
Bilety w cenach  £5 - £42 dostępne w publicznej sprzedaży od 9 lutego.  

5. Krążą plotki, że wystawiany w Chichester musical "Gypsy" z Imeldą Staunton w marcu przyszłego roku trafi na West End do teatru Savoy. 

źródło

6. Plotkuje się także o "Alladynie". Disneyowski hit z Broadwayu ma zagościć w 2016 w London Palladium.

7. Pisałyśmy ostatnio o planach przeniesienia na scenę "The Hunger Games". Portal Whats On Stage podał, bardzo interesującą, propozycję wymarzonej obsady.

czwartek, 4 września 2014

The Crucible - recenzja

Dalej miałam katar i być może dlatego przedstawienie nie zachwyciło mnie aż tak, jak profesjonalnych krytyków:


Mam wobec spektaklu właściwie jeden zarzut - jego długość. Trzy i pół godziny to naprawdę dużo, szczególnie, że moim zdaniem, w kilku momentach można było przyspieszyć. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, iż powolne i spokojne przejścia między scenami czy senne zmiany dekoracji miały budować nastrój i klimat spektaklu. Jednak mnie nużyły i, trochę wstyd się przyznać, od połowy drugiego aktu miałam w głowie jedną myśl: kończcie, chcę iść do domu!
Nastrój budowało nie tylko tempo spektaklu, ale i wygląd teatru, który wprawił mnie w dość duże zaskoczenie.
Kiedy byłam tam zimą, Old Vic był bardzo tradycyjny: podwyższona, prostokątna scena i przed nią widownia. Teraz scena jest okrągła i na tym samym poziomie, co miejsca widzów w pierwszych rzędach, a aktorzy poruszają się pomiędzy publicznością.
źródło
Dodatkowo na ścianach i balustradach balkonów porozwieszano duże ilości szarego materiału, który wytłumiał teatr, ale zaskakująco nie dawał poczucia przytulności tylko raczej budził nastrój przygnębienia i niepokoju. Moim zdaniem świetnie się komponując z pierwszym plakatem spektaklu:
źródło

Scenografia właściwie nie istnieje, wykorzystano za to rekwizyty. Łóżko, na którym w pierwszej scenie leżała "opętana" córka pastora. Stół i palenisko podczas wydarzeń w domu Proctorów, czy krzesła i stoły w trakcie przesłuchań.
Na ścianach teatru wiszą informacje, że w podczas spektaklu używane są zioła. Rzeczywiście na samym początku przedstawienia pali je Tituba i później już do końca w sali unosił się przyjemny, przypominający kadzidło zapach.
Kostiumy są ciemne, bardzo proste i skromne, w końcu jesteśmy w purytańskiej osadzie.
Jednocześnie, mimo że jesteśmy świadkami polowania na czarownice, przedstawienie nie epatuje przemocą, co mi się bardzo podobało. Żadnych tortur, przesłuchań, egzekucji czy tryskającej krwi. Nawet sceny w więzieniu są stonowane i tylko stan kostiumów, szarych, miejscami podartych, wskazuje na to, co musiały przejść bohaterki.
Absolutnie nic nie mogę zarzucić aktorom. Wszyscy byli wspaniali w swoich rolach. Mi podobała się zwłaszcza grająca Abigail Williams Samantha Colley, dla której ten występ jest debiutem scenicznym. Przykuwała uwagę, była przekonująca i w niczym nie odbiegała od bardziej doświadczonych kolegów.



Richard Armitage gra bardzo, bardzo dobrze. Co prawda, nie jestem jego specjalną fanką, ale doceniam talent i umiejętności aktorskie.
"The Crucible"  to druga sztuka Arthura Millera, którą miałam przyjemność oglądać na scenie. Poza tym, że za długa, adaptacja była bardzo dobra, choć moim zdaniem nie aż tak dobra, jak "A View from the Bridge" wystawiane wiosną w Young Vic.

wtorek, 15 kwietnia 2014

UWAGA! Clarence Darrow - nowa pula biletów

Kupowanie biletów online w Old Vic, w dzień otwarcia publicznej sprzedaży, było niemal równie zabawne jak kupowanie biletów na Coriolana z Tomem Hiddlestonem, choć o wiele bardziej czasochłonne. Gigantyczna kolejka i czekanie parę godzin na możliwość zakupu, wystawiało cierpliwość na próbę. A bilety na wielki hit z Kevinem Spacey  "Clarence Darrow", rozeszły się w kilkanaście minut. 

Kevin Spacey jako Clarence

Dziś jednak Old Vic wypuścił do sprzedaży kolejną pulę biletów!
Oczywiście nadal trzeba odczekać swoje w kolejce, ale jest duża szansa, że tym razem chętni nie odejdą z niczym.
Bilety można kupować (a raczej zająć miejsce w kolejce) tutaj.

wtorek, 8 kwietnia 2014

Sezon w Old Vic

Dziś o godzinie 11.00 (naszego czasu) ruszy sprzedaż biletów na spektakle, które będą wystawiane do końca roku w teatrze Old Vic.

Other Desert Cities  autorstwa Jona Robina Baitza można oglądać do 24 maja. Sztuka zbiera dobre recenzje, a występują w niej m.in. Sinead Cusack i Clare Higgins.

Od 28 maja do 15 czerwca na scenie teatru będzie można zobaczyć samego Kevina Spacey! 



Dyrektor artystyczny Old Vic wystąpi w roli genialnego prawnika Clarence'a Darrowa Davida W. Rintelsa. Bilety w cenie od £10 do £60.


Dramat Arthura Millera z okresu procesów czarownic w Salem The Crucible, będzie wystawiany od 24 czerwca do 13 września,.  Obsada zostanie dopiero ogłoszona, ale sztuka zapowiada się bardzo interesująco.


Sezon zakończy Kristin Scott Thomas występująca jako Electra. 



Tragedię Sofoklesa, w adaptacji Franka McGuinnessa będzie można oglądać od 20 września do 20 grudnia

Na dwa powyższe spektakle bilety można kupować w cenach od £10 do £55.

piątek, 29 listopada 2013

Much Ado About Nothing

Sztuka, której chyba nikomu nie trzeba przybliżać. Popularna wśród filmowcówm - wystarczy wspomnieć ekranizację Kennetha Branagha, niedawną Jossa Whedona czy cykl "Shakespeare re-told" BBC, jak i w teatrach - na Digital Theatre nadal oglądać można wspaniałą inscenizację z 2011 roku z Davidem Tennatem i Catherine Tate wcielających się w role Benedicka i Beatrice. 
O adaptacji w reżyserii Marka Rylancea już wspominałam.
Pomysł by w głównych rolach obsadzić starszych aktorów uznałam za intrygujący. Szczególnie, że Vanessa Redgrave to jedna z moich ulubionych aktorek. Szłam wczoraj do The Old Vic Thetare mocno podekscytowana. Niestety, okazało się, ze recenzenci, którzy raczej krytykowali spektakl, mieli racje.

zdjęcie ze strony produkcji
Trudno mi powiedzieć co dokładnie nie zaskoczyło. Sami dobrzy, doskonale grający aktorzy. Adaptacja bez zmian i udziwnień, ale też, niestety, bez wyrazu. Nie budząca we mnie, jako widzu, większych emocji. Wstyd się przyznać, ale chwilami prawie przysypiałam.
Do tego momentami trudno było zrozumieć kwestie wypowiadane przez Jamesa Earla Jonesa. Pomyślałabym, że może to efekt mojej, jednak niedoskonalej znajomości angielskiego, gdyby nie to, ze z tym zarzutem spotkałam się tez w angielskich recenzjach.
Ogólnie trochę mi szkoda zmarnowanego potencjału sztuki i aktorów.

sobota, 2 listopada 2013

Jubileusz Królewskiego Teatru Narodowego

The Royal National Theatre potocznie zwany The National Theatre świętuje 50-cio lecie. Już za kilka godzin rozpocznie się specjalne przedstawienie, w którym udział weźmie ponad 100 aktorów przez lata związanych z NT, wśród nich: Roger Allam, Simon Russell Beale, Benedict Cumberbatch, Frances de la Tour, Judi Dench, Christopher Eccleston, Ralph Fiennes, Michael Gambon, Derek Jacobi, Alex Jennings, Rory Kinnear, Adrian Lester, Anna Maxwell Martin, Helen Mirren, Andrew Scott, Maggie Smith i Penelope Wilton.





Spektakl transmitowany będzie na żywo przez BBC2, wyświetlany w wybranych kinach oraz relacjonowany na profilach na twitterze  i tumblrze.

W ramach obchodów przygotowano wiele atrakcji, W kinach na całym świecie, w tym również w Polsce wyświetlane są wybrane spektakle, wcześniej nagrywane w ramach realizowanego od 2009 programu NT Live.
BBC przygotowało dwuczęściowy dokument o historii NT Zapytano też znanych aktorów o ich wspomnienia związane z NT




Królewski Teatr Narodowy uznawany jest najważniejszą, obok RSC instytucję teatralną w Wielkiej Brytanii. Obie kompanie wspierane są ze środków publicznych.
Pierwsze głosy o powołaniu NT pojawiły sie już w 1848 roku, ale naprawdę rozpoczął on działalność dopiero ponad 100 lat później w 1963 roku, pierwotnie w budynku i z zespołem  należącym do The Old Vic Theatre by w marcu 1976 przenieść się do swojego gmachu, w którym do dziś ma siedzibę.



Wstęp do foyer, które jest centralnym punktem budynku jest darmowy. Wewnątrz znajdują się punkty handlowe i usługowe oraz trzy sale teatralne:
- Lyttelton Theatre mieszcząca 890 osób, pierwsza oddana do użytku sala,
- Olivier Theatre mieszcząca 1160 widzów, najważniejsza scena teatru,
- Dorfman Theatre scena studyjna na 400 osób.
Ta ostatnia jest obecnie remontowana i w tym czasie teatr korzysta ze sceny tymczasowej The Shed, mieszczącej 225 widzów.
Budynek oficjalnie otwarty został przez Elzbietę II 25 października 1976. A sobota, 1 marca 1977 była pierwszą nocą kiedy  we wszytkich trzech salach wystawiano przedstawienia.
W ciągu 50 lat teatr działalności miał 5 dyrektorów artystycznych. Zaczynając od samego Laurencea Oliviera, który zajmował to stanowisko w latach 1963 - 73, przez Petera Halla, Richarda Eyrea, Trevora Nunna i od 2003 Nicholasa Hytner,a,  którego w marcu 2015 roku zastąpi go Rufus Norris.
W NT wystawiono ponad 800 przedstawień. Trudno wymienić tytuły wszystkich, tak samo jak nazwiska wszytkich związanych z teatrem aktorów, reżyserów czy zdobyte nagrody. O wielu z nich na pewno usłyszymy dziś wieczór.

wtorek, 3 września 2013

Szekspirowska jesień


No dobrze, w Londynie to akurat nie problem, trafić w teatrze na inscenizację, którejś ze sztuk barda ze Stratford. W tym roku niecierpliwie czekamy na „Ryszarda II” i „Koriolana”, o których wspominałyśmy już wcześniej, ale nie możemy zapomnieć o dwóch innych, które mają wszelkie podstawy by odnieść sukces.



W Noel Coward Theatre będzie można zobaczyć „Henryka V” w reżyserii Michaela Grandage z Judem Law w roli tytułowej. Panowie współpracowali już w 2009 roku przy okazji wystawiania Hamleta. Sztuka, którą później pokazywano także na Broadwayu, zbierała mieszane recenzje, ale występujący w głównej roli Law był nominowany do nagród Tony i Laurenca Oliviera oraz otrzymał The John and Wendy Trewin Award for Best Shakespearean Performance.
Jak mu pójdzie tym razem można będzie przekonać się od 23 listopada do 15 lutego przyszłego roku. Bilety już w sprzedaży, ceny od 10 do 85 funtów.


Już 19 września w Old Vic Theatre odbędzie się premiera „Wiele hałasu o nic”, w którym wystąpią Vanessa Redgrave i James Earl Jones jako Beatrice i Benedykt. Oprócz nich na scenie pojawią się Tim Barlow, Penelope Beaumont czy Danny Lee Wynter, pełna obsada na stronie teatru. Tam też można kupić bilety w cenach od 11 do 75 funtów. Spektakle przedpremierowe od 7 września a sztuka wystawiana będzie do 30 listopada.